Fotografia – sposób na życie czy hobby?

Fotografia – sposób na życie czy hobby?

Fotografia to pasja: wszystko jedno, co się fotografuje – ważne, żeby znajdować w fotografowaniu przyjemność, a modele i modeli traktować indywidualnie. Wśród naszych znajomych rośnie popularność fotografii rodzinnej. Kto żyw chwyta za aparat i udaje się na warsztaty fotografowania niemowląt, dzieciąt letnich i nieletnich oraz dzieciąt z rodzicami. Wdzięczne to zajęcie i coraz bardziej dochodowe.

Fotografia rodzinna

Jeśli komuś zależy na pamiątkowych zdjęciach dobrej jakości, najczęściej zamawia profesjonalną sesję. Fotografia rodzinna, fotografia ślubna czy po prostu profesjonalne zdjęcia do portfolio czy CV to teraz domena fotografów, których warsztat daleko wykracza poza namiętne pstrykanie smartfonem. Zdjęcia określane mianem artystycznych wymagają wiedzy, której zwykły zjadacz… smartfonów zwykle nie ma. Wrzuca więc człowiek w wyszukiwarkę jakieś okrągłe sformułowanie, jak fotografia rodzinna Poznań i wyskakuje mu legion panów i pań z aparatami. Nam na szczęście wyskakiwać nic nie musi, bo mamy – jako się rzekło – osobistych znajomych grasujących z aparatami.

Cyknąć fotkę

Najtrudniej cyknąć perfekcyjną fotkę w stresującej sytuacji – na przykład na ślubie. Jak sobie człowiek wyobrazi tych wszystkich domorosłych artystów grasujących ze sprzętem to natychmiast ma dość. Lepiej zamówić profesjonalistę, dla którego fotografia ślubna jest zawodem uprawianym, a nie tylko czynnością napadową na okoliczność rodzinnych uroczystości. Dobry fotograf nie angażuje się emocjonalnie i patrzy na swoich modeli chłodnym okiem. Wydobywa z nich to, co najlepsze – umie wyretuszować tak, aby wciąż wyglądali naturalnie.

Nasi znajomi pędzący co weekend na warsztaty fotograficzne wciąż na nas eksperymentują. Z przyjemnością robimy za modeli i poddajemy się ich twórczym zapędom. Efekty bywają zdumiewające! A ile przy tym zabawy… Możliwe, że z pasji wykluje się jakieś studio fotograficzne – gorąco sekundujemy przyjaciołom pasjonatom. Nasze zdjęcia z dzieciństwa są… takie sobie. Dobrze, że – czasy były marne… – w ogóle są. Zdjęcia z dzieciństwa naszych dzieci to prawdziwe perełki. Z naszego ślubu też.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.